Konopie indyjskie to jedna z najwspanialszych roślin na jakie trafiłam w swoim życiu. Towarzyszą mi mniej więcej od 16tego roku życia, regularnie od mniej więcej 20 roku życia, czyli stuknie mi niedługo 11 lat z marihuaną regularnie (mocne słowa ;)). Od lat się leczę korzystając z konopi i nigdy nie ukrywałam tego przed swoimi lekarzami, dlatego łatwiej było mi rozpocząć terapię konopną, ale może o tym kiedy indziej.

Kanabidiol, legalna substancja, której możemy przypisać zasługę propagowania i zaznajamiania zdystansowanego do konopi społeczeństwa to ciekawy związek chemiczny z konopi zarówno przemysłowej, medyzcnej jak i rekreacyjnej, którego obecność na rynku jest coraz szersza. Polecają go dietetycy, trenerzy, fizjoterapeuci, lekarze, kosmetyczki, kucharze, fryzjerzy… Ale dlaczemu? Czym jest?

CZYM JEST KANNABIDIOL?

Kannabidiol, w skrócie CBD, to organiczny związek chemiczny z grupy kannabinoidów występujący w konopiach siewnych i marihuanie. Jeden z ponad 100 związków, które znajdują się naturalnie w tej roślinie, ale może być także syntetyzowany w warunkach laboratoryjnych, jednakże zdaje się to być mało efektywny proces.

W zasadzie jest to 21-węglowy związek terpenofenolowy, który zostaje wytworzowny z CBDA znajdującego się w roślinie. Kannabidiol powstaje w procesie dekarboksylacji zachodzącej w przypadku ogrzewania czy naświetlania. CBD nie ma działania psychoaktywnego, jednak ma wpływ na odurzenie spowodowane THC (związkiem psychoaktywnym, który znajduje się w marihuanie) zmniejszając negatywne efekty działania tetrahydrokannabinolu takie jak lęki, paranoje, panika, zwiększona akcja serca czy suchość w ustach.

CBD metabolizowane jest w wątrobie i jego metabolity usuwane są z organizmu z kałem i moczem, gromadzi się także w komórkach tłuszczowych organizmu.

pixabay.com

Zawartość kannabinolu w suszu jest zmienna, zależna od odmiany, sposobu hodowli, nasłonecznienia, temperatury otoczenia, etc. W większości przypadków susz rekreacyjnych konopi zawiera wysokie stężenia THC przy niskiej zawartości CBD, dlatego na potrzeby medyczne oraz przemysłowe hodowane są specjalne odmiany tej wspaniałej rośliny. Co ciekawe na zawartość kannabidiolu w roślinie ma pozytywny wpływ temperatura gleby i otoczenia. Nie służą syntezie CBD opady atmosferyczne.

Kanabidiol znajdziemy w całej roślinie, lecz najwięcej jest go w żywicy, która powstaje w naziemnej części rośliny. Kanabidiol wydziela się za pomocą włosków wydzielniczych – tzw. trichomów, które znajdują się na kwiatach. Substancją przez nie wydzielaną jest gęsta, lepka żywica, która poza kannabinoidami zawiera także olejki eteryczne.

www.wolnekonopie.org

UKŁAD ENDOKANABINOIDOWY:

W naszym organizmie znajduje się coś takiego jak układ endokannabinoidowy mający OGROMNE znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Ma on wpływ między innymi na gospodarkę energetyczną, aktywność, wpływa na działanie hepatocytów, adipocytów i szereg innych szlaków metabolicznych i elementów organizmu – o czym być może jeszcze napiszę, dzisiaj tylko kilka słów jak istotne znaczenie ma dla naszego organizmu jego prawidłowe funkcjonowanie oddziałowując na nasz dobrostan.

W organizmie mamy 2 główne receptory kannabinoidowe: CB1 i CB2.
– Te pierwsze, CB1 znajdują się głównie z ośrodkowym układzie nerowowym oraz niektórych tkankach obwodowych. Mają duże znaczenie w kontrolowaniu łaknienia, czy odczuwania bólu.
– Receptory CB2 także znajdują się w OUN, a także w komórkach odpowiedzilanych za prace układu immunologicznego.

Jednak nie zauważono by CBD oddziaływało na nie znacząco, badacze sugerują, że kannabidiol może mieć raczej antagonistyczne lub łagodzące działanie w stosunku do THC (zmniejsza objawy lękowe, suchość w ustach, „gastro” – czyli ataki głodu). Kannabidiol działa jednak pośrednio na układ endokanabinoidowy dlatego wydaje się, że CBD może być modulatorem lub antagonistą receptorów CB1 i CB2.

POTENCJALNE DZIAŁANIE:

Pierwsze co trzeba ustalić to to, że CBD samo w sobie NIE JEST LEKIEM i nie LECZY samo w sobie (ale może kiedyś badania to udowodnią), jednakże przy swoich właściwościach kojących, łagodzących, antyoksydacyjnych czy neuroprotekcyjnych zdaje się być bardzo wartościowym produktem, szczególnie dla osób, które preferują medycynę naturalną i chcą wspierać swoje zdrowie lub leczenie. Jednakże produkty z CBD mogę być wytwarzane i klasyfikowane jako preparaty medyczne – w tym wypadku produkty muszą przejść odpowiednią kontrolę. Wszystkie producenci CBD powinni posiadać certyfikaty dotyczące ich suszy, czy innych wyrobów.

Jednakże istnieje kilka wyrobów medycznych starających się o bycie lekami, a nie tylko preapratami medycznymi (m.in. Epidiolex), a także np. znany Sativex – lek z THC, w którym kannabidiol znajduje się z nim w stosunku 1:1.

Udowodniono wpływ CBD na zmniejszenie występowania ataków padaczki. Kanabidiol w badaniach wykazuje także właściwości przeciwpsychotyczne, redukuje objawy somatyczne stanów lękowych.

Przedkliniczne badania wskazują, że CBD może być skuteczne w leczeniu wielu schorzeń, działa ochronnie na nasze komórki nerwowe, działa antypsychotycznie, przeciwlękowo, przeciwzapalnie, przeciwastmatycznie oraz przeciwnowotworowo.

Dodatkowo wykazuje działanie antyoksydacyjne i przeciwbólowe. Kannabidiol może także pogłębiać sen i wydłużać fazę REM, z tego powodu często stosowany jest w bezsenności. Ponadto CBD wykazało wspierające działanie w przyjmowaniu się przeszczepów u pacjentów, a także łągodzące działanie na objawy schizofrenii. Wpierano także leczenie wrzodziejącego zapalenia jelita grubego (500 mg/dziennie) czy leczenie przewlekłego bólu po przeszczepie nerki (1000 mg/d). Przeciwlękowo skuteczne okazywały się wysokie dawki ok 600 mg.

Należy mieć także świadomość istnienia zjawiska placebo, które może mieć ogromny wpływ na popularność produktów konopnych, jednakże z roku na rok pojawia się coraz więcej badań potwierdzających terapeutyczne działania zarówno CBD, THC jak i innych kanabinoli znajdujących się w konopiach.

Produkty CBD stosowane są także w terapiach ADHD oraz spektrum zaburzeń autystycznych, jednak nie ma pewności, czy substancją, która ma wpływ na zaburzenia behawioralne i rozwojowe to CBD czy może inny kanabinol  – dronabinol. Jednakże w Izraelu w 2016 roku zaczęto badania na pacjentach ASD z wykorzystaniem CBD i THC w stosunku 20:1. Niestety do dziś nie opublikowano wyników na które z ciekawością czekam.

Kiedy Kannabidiol wykorzystywany jest w medycynie?

Kanabidiol wykorzystywany jest w leczeniu padaczki, między innymi lekoopornej – stosuje się w tym wypadku między innymi Epidiolex. Badania nad działaniem CDB w przypadku padaczki prowadzone są już od lat 70tych (badania na zwierzętach). Przeprowadzone badania na ludziach wykazują zmniejszenie ilości ataków padaczkowych, ich intensywności oraz czasem nawet wyeliminowanie ataków na czas terapii konopnej, jednak są pacjenci, którzy w ogóle nie reagują na leczenie lub reagują negatywnie (drgawki, biegunka, zmęczenie, senność).

W przypadku badania na ponad 200 osobach (dawki dziennie 25 lub 50 mg/kg) wykazało znaczną poprawę stanu zdrowia minimalizując ataki nawet do zera w 12 tygodni leczenia! Niestety niepożądane zjawiska zgłaszało nawet 30% uczestników, jednak tylko u 9 osób pojawiły się istotne efekty uboczne, takie jak drgawki.

Kannabidiol może także być pomocny w leczeniu uzależnień od narkotyków, alkoholu oraz w przypadku ograniczania spożycia THC.

CBD w THC?

W raporcie WHO znalazłam interesującą informację, o której do tej pory nigdy nie słyszałam, także jest szansa, że i dla Was będzie to nowość. Wiedzieliście, że kannabidiol w pewnych sytuacjach może przekształcić się nawet samoistnie w tetrahydrokannabinol? Ale spokojnie spokojnie, zatrzymajcie swoje konie i przeczytajcie do końca zanim pobiegniecie żużywac całe zapasy CBD czekając na haj.

Przemiana CDB w THC może zajść spontanicznie (w badaniach in vivo, czyli na zywym organizmie), jednak raczej nie stanie się to po doustnym przyjęciu kannabidiolu, mimo dowodów w postaci badań na przekształcenia CBD do delta-9-THC w ludzkim jelicie. Niestety 😉 są to ilości na tyle niewielkie, że nawet nie będą wykrywane przez badania jako śladowe ilości THC lub jego metabolitów we krwi, kale czy moczu – także użytkownicy samego kannabidiolu nie muszą się obawiać, że w przypadku kontroli i testu badania wykażą obecność substancji niedozowlonych w ich krwi czy moczu. Jeśli tak się stanie to znaczy tylko tyle, że susz, olej czy inny produkt konopny był „zanieczyszczony” większą niż dopuszczalna na rynku (0,2%) zawartością THC.

CDB można przekształcić w THC także w obecności niektórych kwasów, w atmosferze azotowej, przy odpowiednich warunkach… bla bla bla… Bardzo dużo trudnych procesów laboratoryjnych – ale jest to jak najbardziej możliwe. Tylko czy aby opłacalne i do wykonania w domu? Zupełnie nie 😀

Dawkowanie Kannabidiolu:

Nie ma jednoznacznych zaleceń co do konkretnych schorzeń czy uzyskania efektów terapeutycznych, w badaniach wymienia się dawki od 200 do 800 mg dziennie, ewentualnie w przeliczeniu na kg masy ciała – badania nad padaczką lekooporną wykonywano z dawkami 25 i 50 mg/kg.

Warto wiedzieć, że dostępność biologiczna CBD z układu pokarmowego jest znikoma, bo jedynie 6% i najwyzsze stężenie uzyskano po 3 godzinach od przyjęcia substancji. Aby zwiekszyć biodostepność z pożywienia warto przyjmować CBD w towarzystwie tłuszczy. Ponoć lepszą biodostępność ma wchłanianie kannabidiolu za pomocą naczyń włosowatych pod językiem, jednakże nie udało mi się znaleźć jednoznacznej informacji jak jest ono wysokie, trafiałam na informacje bez potwierdzenia o 12-30%.

W przypadku przyjmowania przez drogi oddechowe biodostępność jest zdecydowanie wyższa – tutaj badania mówią o zakresie 2-60% przyswajalności THC w przypadku spalania (podejrzewam, że z CBD będzie podobnie, niestety nie ma takich badań, albo na nie nie trafiłam), jednakże waporyzacja wydaje się najefektywniejszą formą przyjmowania substancji czynnych z konopi ponieważ kanabinoidy i inne substancje nie ulegają zniszczeniu w procesie palenia. Inhalowanie to także szybszy efekt działania, bo najwyższe stężenie CBD we krwi osiągniemy już po 5-10 minutach.

Ciekawą zdaje się także informacja, że przyjmowanie doodbytnicze w przypadku THC ma 190-220% skuteczności przyjmowania doustnego.

Czy kanabidiol szkodzi? Pani droga, czy to uzależnia?

Badacze nie zauważyli, by kannabidiol wykazywał jakieś toksyczne działanie na organizm człowieka (choć w badaniu na dzieciach przy wykorzystaniu dużych dawek zauważono problemy wątrobowe u kilku osób). Ciężko także określić wpływ CBD na układ immunologiczny, zdaje się mieć wpływ na wyniki badań, ale przy wysokich dawkach. Na pewno potrzeba większej ilości badań, jednakże z całą pewnością można powiedzieć, że CBD nie ma działania psychoaktywnego, nie wykazuje też właściwości, które mogą powodować naużycia, uzależnienie psychiczne – nie ma badań na ludziach na temat uzależnienia fizycznego – u zwierząt nie zauważono podwyższenia aktywności ośrodka nagrody (w przeciwieństwie do THC).

W przypadku kannabidiolu nie wystepuje efekt odstawienny, kannabidiol jest dobrze tolerowany przez nasz organizm – wszytsko wskazuje na to, że jest raczej korzystny niż niekorzystny dla zdrowia. W subiektywnych odczuciach wysokie dawki (600 mg) nie różniły się od placebo, w przeciwieństwie do THC, które miało wpływ na euforię czy zwiększenie częstości akcji serca.

Znalazłam też ciekawostkę, która wydaje się istotna szczególnie dla rekreacyjnych uzytkowników THC, którym zdarza się skopcić za dużego gibona 😉 Zbadano czy CBD podawane doustnie ma wpływ na odczucia po joincie – szczególnie na negatywne odczucia i okazuje się, że nie – prawdopodobnie dlatego, że doustnie jak już wiemy biodostepność jest niska i ma długi czas reakcji. By odczuć neutralizujące działanie CBD lepiej będzie zwaporyzować CBD – to samo usłyszałam od swojego lekarza – w przypadku gdy susz okaze się za mocny (apteczne maja naprawdę wysokie stężenia w większości) najlepiej bym przyjęła kilka wdechów z kannadibiolu, by wyrównać działanie.

Warto wspomnieć, że w badaniach, w których wykorzystywano duże dawki CBD w leczeniu padaczki badacze zgłaszali skutki uboczne (o czym pisałam wyżej)- senność, biegunki, zmniejszenie apetytu, zmęczenie czy występowanie drgawek, dlatego przyjmują kannabidiol, szczególnie w dużych dawkach warto mieć to na wzgędzie.

Przyjmowanie Kannabinoli:

Rodzice, ze względu na brak psychoaktywności, często stosują CBD u swoich dzieci, szczególnie w przypadku epilepsji i braku możliwości korzystania z medycznej marihuany w tym wypadku, której dostępność jest niestety w wielu wpadkach wciąż niska. Niestety w przypadku CBD nie potwierdzono jej terapeutycznego wpływu na to schorzenie (w przeciwieństwie do THC), jednak dawki sięgające 200-300 mg dziennie okazały się być bezpieczne.

Konopie włókniste, bogate w CBD można zakupić w wielu formach, od suszu, po olejki, pasty, tzw. edibles – czyli produkty spożywcze z zawartością konopi, spraye, maści itd.

Uwaga tylko na susze z ogromną (dwucyfrową) zawartością CBD (nie znalazłam na ten temat informacji w postaci badań), ponieważ są to rosliny, w których CBD zostało dodane sztucznie do rośliny – w celu zwiększenia stężenia. Nie mam pewności, czy to źle, czy dobrze, sami zdecydujcie, czy chcecie z nich korzystać – warto tylko wiedzieć, że w naturze roślina nie jest w stanie wytworzyć tak wysokiego (20-30%) stężenia kannabidiolu, więc ktoś musiał maczać w tym palce 😉

Palenie:

Najpopularniejsza i chyba najmniej ekonomiczna i opłacająca się finansowo w naszym kraju komukolwiek forma przyjmowania substancji czynnych z konopi. Szczególnie konopi wlóknistych. Palić można na wiele sposóbów, za pomocą lufki, szklanego bongo, skrętów z samymi konopiami, bądź mieszanych z tytoniem, czy innymi ziołami, np. zielem Damiana. Sama też paliłam z shishy, jabłka, marchewki, puszki i innych handmade „fajek”.

Palenie ma ogromny minus w postaci dymu, który może parzyć nasze gardła i płuca – dlatego wielu palaczy korzysta z filtracji wodnej dymu, szklanych rurek, bulbulatorów 😉 by zmniejszyć jego temperaturę. Niestety nie zmniejsza to osadzania się w płucach substancji szkodliwych, jednakże byłabym hipokrytką, gdybym tylko demonizowała tą metodę sama z niej regularnie korzystając.

Badacze dobitnie podkreślają, że konopie to naturalna roślina, jednakże nie można z tego powodu traktować dymu jako niegroźnego dla płuc, ponieważ jak w przypadku palenia tytoniu wraz z dymem dostarczamy do płuc nie tylko kannabinoidy, ale i produkty spalania (m.in. tlenek węgla, aldehydy, rakotwórcze wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, etc.).

Jednakże! Ci sami badacze zauważyli, że tym tytoniowy różni się od dymu konopnego i nie można ich traktować tak samo, chociażby ze względu na antagonistyczność działania THC na enzym CYP1A1. którego synteza zwiększa się w przypadku palenia tytoniu. Enzym ten ma znaczenie w przypadku kancerogenności (powstawaniu raka).

Porównano wpływ dymu z jointa oraz z papierosa z filtrem na płuca palaczy. Okazuje się, że joincik spowodował większe i głębsze wdechy oraz dłuższe przytrzymanie dymu w płucach, przez co palacz dostarczył i zatrzymał w płucach 1/3 więcej substancji smolistych niż w przypadku papierosa. Badacze zauwazyli, że ma to związek z brakiem filtra w joincie oraz jego luźną, mało zbitą strukturą (w porównaniu do papierosa) co powoduje spalanie w wyższej temperaturze i brak oczyszczania wstępnego dymu (dlatego ja plecam do jointów filtry węglowe, np. Actitube) – a to ma przełożenie na potencjalnie wyższe zagrożenie dla zdrowia i funkcjonowania płuc. Jednak jak zauważają naukowcy – należy wziąć pod uwagę ten brak filtra oraz to, że jointów wypalamy tylko kilka dziennie, a papierosy u palaczy sięgają ilości dziesiątek dziennie. Palenie czy to konopi czy tytoniu ma także wpływ na powstawanie chronicznego kaszlu, tzw. kaszlu palacza.

Co ciekawe zauważono, że skręt konopny miał własciwości rozszerzające oskrzela. Właściwości te znikły po usunięciu z suszu kannabinoli toteż największą rolę w rozszerzaniu oskrzeli przypisuje się THC, ale nie ma pewności co do działania CBD na pracę płuc.

Zaczęłam swoją przygodę z konopiami od ich palenia i wciąż w ciągu dnia poza waporyzacją palę dwa-cztery lolki – bo to po prostu lubię, ot moje guilty pleasure. Mimo wszystko zachęcam do wypróbowania kolejnej formy przyjmowania, którą także uwielbiam (co widać na moim instagramie), a mianowicie…

Waporyzowanie:

Jeszcze nie najpopularniejsza, ale określana najzdrowszą forma przyjmowania konopi, która polega na odparowaniu substancji czynnych w odpowiedniej temperaturze i inhalacji ich do płuc. Para wodna, która powstaje w procesie podgrzewania suszu lub olejków, czy koncentratów nie zawiera substancji smolistych i jeśli mamy dobry sprzęt nie jest też tak gorąca jak dym, dzięki czemu nie podrażnia naszych dróg oddechowych.

Waporyzacja pomaga wydobyć z rośliny smaki i aromaty, których nie da się odczuć przy spalaniu. Dzięki temu, że nie powoduje dymienia sprawia, że spokojnie możemy waporyzować w mieszkaniu, bo zapach będzie się utrzymywał w powietrzu tylko kilka chwil. No i jakie plusy dla uzębienia, bez dymu nie ma osadzającego się kamienia nazębnego.

Plusem jest także to, że nie wytwarzajac dymu możemy korzystać z waporyzatora prawie wdziędzie (raczej nie w miejcach gdzie nie mozna korzystać z e-fajka), ponieważ para wodna rozchodzi się po pomieszczeniu w kilka chwil, nie śmierdzi, a typowy dla konopi zapach unosi się w poweitrzu tylko kilka chwil.

Poza tym, że waporyzacja jest bezpieczniejsza dla płuc to wykazuje także większą ekonomiczność całego procesu – w badaniach na popularnych waporyzatorach uzyskano wyniki inhalacji od 50 do 90% zawartości sunstancji z rośliny, przy czym nalezy pamiętać, że zwaporyzowany susz można jeszcze wykorzystać tak, by wyciągnąć z niego maksymalną ilość kannabinoli, THC i innych związków.

Susz po waporyzacji zwany jest ABV – Already Been Vaped (już zwapowane) i jest już wstępnie obrobiony – przeszedł dekarboksylację, dlatego przyda się między innymi w…

Kulinaria:

Gotowanie z konopiami to także szeroki temat, który warto będzie poruszyć w innym wpisie, dlatego tylko wspomnę, że z ABV spokojnie możemy zrobić np masło i wykorzystywać je w pieczeniu, gotowaniu czy smażeniu.

W sklepach konopnych dostępny jest także szereg produktów z CBD – cukierki, ciastka, czekolady, syropy, herbatki, oleje… wiemy już, że przyswajanie przez ukłąd pokarmowy jest dłuże i mniej efektywne, ale nie każdy chce korzystać z waporyzatora czy przypalać swoje płuca, toteż rynek gastrokonopny rozwija się bardzo szybko. Oczywiście w przypadku THC jest to bardziej popularna forma przyjmowania, która sprawia, że haj jest zupełnie inny niż przy wziewnym przyjmowaniu, ale to tez chyba dygresja na inny dzień.

Olejki, ekstrakty:

Jesli nie palenie, waporyzowanie ani jedzenie to zostaje suplementacja w formie kapsułek, olejków, olejów, ekstraktów, wyciągów i innych podobnych substacji.

W kapsułkach mamy dobraną dawkę na dzień, w formie olejków sami sobie dozujemy odpowienie ilości, co może być trudne w przypadku gdy nie wiemy jeszcze jak działa na nas CBD.

Z tej opcji w ogóle nie korzystam, choć planowałam. Jednakże po rozmowie z lekarzem prowadzącym, który zasugerował, że W MOIM PRZYPADKU łatwiej będzie mi odpowiednio dobrać ilość CBD do indywidualnych potrzeb za pomocą ihalacji (waporyzacji) niż za pomocą zakraplacza i czekania na efekt. I ja się z nim w zupełności zgadzam, jednak wiem, że są osoby, które nie chcą, nie mają ochoty, nie czują się w waporyzowaniu i wolą w ten sposób przyjmować aktywne składniki z rośliny.

Oczywiście są opakowania, które zawierają precyzyjne zakraplacze pzowaljaące dozować odpowiednią ilość produktu, jednakże nie mówię tutaj o leczeniu dużymi dawkami, które w tym wypadku w większości występuje.

Uważajcie tylko w czasie zakupów, by nie kupować olejku z wyekstrahowanego CBD, a z całej rośliny, tak by działała na Was synergicznie cała roślina, a nie tylko jeden związek aktywny, który z niej wyszarpnięto. Kupujcie olejki full spectrum.

Kosmetyki, maści, etc:

Poza gastronomią kannabidiol znajdziemy także w kosmetykach: kremy, maści, balsamy, maseczki, serum, mydło, pasta do zebów – nie ma już chyba kosmetyku pielęgnacyjnego, który nie doczekałby się swojego odpowiednika z CBD – sama używam mydła do ciała (dostałam od Babci w prezencie) oraz pomadki do ust India – choć nie jestem pewna, czy zawiera CBD – jednakże to najlepsza pomadka jaką miałam kiedykolwiek.

SUBIEKTYWNE ODCZUCIA:

Jako pacjent konopny mogę legalnie zakupić susz medycznej marihuany w aptece, na receptę. Jednakże dostępność leku jest bardzo ograniczona od grudnia (no nie ma go w aptece, cholera jasna!). Większośc odmian medycznej marihuany wymaga także tonowania wysokich stężeń THC dodatkowym suszem CBD, by miał prawo działać, bez efektów ubocznych.

Kannabidiol działa na mnie rekalsująco, uspokajająco, zdejmuje napięcie mięśniowe i pomaga mi w koncentracji. Sprawia, że czuję się świeżo na umyśle i jaśniej myślę.

Dodatkowo lubię po prostu konopie, ich smak, działanie i zapach, dlatego poza wspieraniem mojej terapii medycznej korzystam z kannabidiolu jako herbatki, czy puzczenia dymka (z wapka, szkoda z joika ;)) dla czystej przyjemności i jeśli jak ja jesteście miłośniakami konopi – to CBD jest zdecydowanie dla Was!

SKĄD WZIĄĆ?

www.rollmops.pl – sklep Mopsa, konesera palonka, także co weźmiecie będzie dobrej jakości! Duży wybór, nie tylko suszy ale i waporyzatorów z pewnością zadowoli większość z Was!
www.flowrolls.pl – zdecydowanie polecam Cheese i Vanillę, są super – pierwszy smak ma boski, na mnie trochę mnie działa uspokajjaąco, z kolei Vanilla jest totalnie delikatna, ale odczułam znaczący relaks. Świetna do skrętów z THC zamiast tytoniu.
https://hempyourself.store/ – Hemp Berry to sztosiwo, smak, aromat, działanie – podejrzewałam ich nawet o większe niż legalne dawki THC, bo stan jaki odczuwam po tym suszu jest zdecydowanie intensywny, uspokajający, zdejmujący napięcie lękowe ale i lekko euforyzujący (choć to u mnie prawodpodobnie kwestia odetchnięcia ADHD i ZA, euforia jako element spokoju).
www.vaporshop.pl – nie zamawiałam, ale to pierwszy sklep w Polsce, także kto będzie się znał lepiej? 😉
https://herbalflow.pl/ – a tutaj zamówicie sobie hodowlę krzaka CBD! będzie u Was dopiero na jesieni, ale kwota za całego krzaka w porównaniu do zamawiania pojedyńczych gramów, to zupełnie inny świat!
allegro: ja zamawiam cięte liście i miał stąd: Markuss777 w ramach oszczędności. Polecono mi tego sprzedawcę na grupie, zakupiłam paczkę, spełniła moje oczekiwania i zamawiam dalej. Zdecydowanie polecam malinową Fruit Series.

Przy okazji zapraszam też do wpisu na temat wartościowych źródeł wiedzy konpnej, które polecam śledzić oraz do zapoznania się z bibliografią, między innymi raportu WHO na temat tego ciekawego związku!

Dajcie też znać jakie są Wasze doświadczenia z CBD, czy na Was działa, czy nie czujecie zmiany, jaką formę przyjmowania preferujecie i jakich producentów oraz odmiany polecacie!

Oczywiście jeśli widzicie gdzieś błędy czy są już nowe badania na jakis temat – koniecznie dajcie znać! Zaktualizuję wpis 😀

BIBLIOGRAFIA:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kannabidiol
http://ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31298945
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27647820
https://www.who.int/medicines/access/controlled-substances/CannabidiolCriticalReview.pdf
https://cannabigold.pl/cbd/
https://clinicaltrials.gov/ct2/show/record/NCT02956226
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12648025
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/32335286