Mój najmniej wymagający sposób gotowania, czyli wrzucenie wszystkiego co mam do woka i mieszanie, to idealna opcja na „wykańczanie” zapasów. Z szafek i lodówki powyjmowałam wszystko co mam i robiąc czary mary wyczarowałam taką oto, jak to zwie mój Drwal, mamałygę. Mamałyga owa, dzięki zawartości fasoli i ciecierzycy jest bardzo sycąca, dostarcza białek zarówno zwierzęcych jak i roślinnych.

Składając danie w całość kierowałam się potrzebą ciepłego, szybkiego i sycącego posiłku, nad którym nie muszę spędzić kilku godzin i wystarczy na 2-3 dni. I zdało egzamin. Zajadałam się ze smakiem, ięc mogę z czystym sumieniem polecić ten mięsny sos.

Składniki: (na 5 porcji)
– 400g mielonej wołowiny
– 3 ząbki czosnku
– 2 papryczki chilli
– średnia cebula
– puszka mleka kokosowego
– 2 puszki pomidorów bez skórki
– puszka kukurydzy
– puszka groszku
– 2 łyżeczki tymianku
– łyżeczka oregano
– łyżeczka słodkiej papryki
– sól himalajska
– pieprz czarny

Przygotowanie:
Posiekany czosnek, paprykę i cebulę podsmażamy na oleju i dodajemy wołowinę. Solimy i pieprzymy. Dalej smażymy często mieszając. Dodajemy pomidory i mleko kokosowe. Mieszamy dalej, przykrywamy na 2-3 minuty pokrywką. Dodajemy przyprawy, fasolę i ciecierzycę. mieszamy co minutę-dwie. Na samym końcu dodajemy kukurydzę i groszek. Gotujemy jeszcze 3-5 minut i gotowe.

Wartości odżywcze:
357,3 kcal
25,8 g białka
12,5 g tłuszczy
31 g węglowodanów
10,7 g błonnika