Jak zawsze w SZOKU. Jak zawsze z niedowierzaniem. Z zamiarem upieczenia proteinowych batonów nosiłam się chyba z półtorej miesiąca i jakoś tak nagle w przypływie kuchennej weny ukręciłam takie oto smakołyki.

Batony wyszły ciut suche, z mlekiem idealne, prawdopodobnie jest to winą mojego piekarnika. Może z odrobiną mleka w masie byłyby muffinkowe.

Klasycznie musiałam upgradeować przepis na swój sposób, toteż do masy dodałam orzechy i żurawinę a także zwiększyłam ilość czekolady o 80 gram. Pod przepisem podaję wartości odżywcze obu wersji. Dzięki czerwonej fasoli oraz odzywce białkowej batonik jest niezłym zapychaczem i deserem działającym na naszą korzyść.
W oryginalnym przepisie batony pieczone są w keksowce i cięte na porcje. Ja niestety nie mając odpowiedniej formy, użyłam foremki do ciasteczek. W sumie wyszło mi 15 serduszek.

Składniki:

– 420 g czerwonej fasoli z puszki
– 100 g odżywki białkowej
– 40 g kakao
– 4 jajka
– 100 g miodu
– 180 g gorzkiej czekolady 74%
– 50 g żurawiny suszonej
– 50 g orzechów nerkowca
– 50 g migdałów

Przygotowanie:

Wypłukać i zblendować fasolę. Do osobnego naczynia wsypujemy odżywkę białkową, kakao, dodajemy 4 jajka i miód i mieszamy ma gładką masę. Dodajemy fasolę i 120 g rozpuszczonej czekolady i mieszamy. Na koniec dodajemy bakalie, resztę posiekanej czekolady, mieszamy i przekładamy masę do formy. Pieczemy około 30 minut na średnim płomieniu.

Wartości odżywcze: (jedno seerduszko około 81 g)
12 g białka
11 g tłuszczów
20,6 g węglowodanów
225 kcal