Odkąd przeszłam na „zdrowanizm” 😀 to ubolewam strasznie nad tym, że makarony nie maja moich ulubionych kształtów i zawsze w ich poszukiwaniu molestuje półki sklepowe. I są! O RANY SĄ! Duże muszle <3 #nomnomnom! Póki co nie znalazłam jeszcze kolanek, ale duże muszle póki co są bardzo bardzo bardzo radujące 🙂 Kto je oczami ten mnie zrozumie 😀 Zdaję sobie sprawę, ze ludzie je nadziewają i zapiekają, ale ja jestem dziwna i jem je jak zwykły makaron <3 Porcja wychodzi dość solidna, ja się spokojnie swoją najadłam na długo, nie polecam na noc, ale po treningu (z jakimś napojem z węglami 20-30 g) będzie w sam raz 🙂

Jak już znalazłam muszele 😀 to postanowiłam, że w moim sosie bolońskim potowarzyszą one mięsu na stole, jakoś tak spaghetti ostatnio do mnie nie przemawia. Wrzucałam już jeden przepis z tej kategorii, ale tym razem sos zyskał trochę innych przypraw, więc zawita na blogu jako osobny post. Dzięki zawartości wędzonej papryki (jeśli jak ja, nie możesz jeść czerwonej papryki w żadnej postaci – nie popełnij mojego błędu – pomiń ten składnik – zgago idź sobie :<) ma on lekko dymny posmak, a ilość ziół dodanych w czasie gotowania sprawiła, że sos ten jest prawdziwą bombą smaków dla podniebienia. No i muszelki <3 Ale do rzeczy. Z okazji października wciąż walczę ze swoim gotowaniem na dłużej i w niedzielę udało mi się na ten tydzień achievement zamknąć. Na 5 dni nagotowałam dwa rodzaje (indyk i wołowe) i jednym z nich jest właśnie o to to:

Składniki (7-8 porcji):
– 800 g mięsa wołowego
– 1600 g pomiodrów (w zalewie, surowych, domowego przecieru, wg uznania)
– 2 spore cebule
– 75g zielonych oliwek
– 3 łyżki oleju z orzeszków ziemnych
– pół łyżeczki mielonej wędzonej papryki
– półtorej czybatej łyżki oregano
– czubata łyżka bazylii
– półtorej łyżki czosnku granulowanego (polecam świeży – 4-5 ząbków – zapominałam kupić :/)
– sól, pieprz
– 120 g sera żółtego
– 130 g suchego makaronu żytniego

Przygotowanie:
Mielone mięso solimy, pieprzymy i dobrze mieszamy. Cebulę kroimy w małą kostkę, oliwki w plasteki. Na oleju szklimy cebulę z czosnkiem (granulowany lub świeżym) i dodajemy do tego mięso i smażymy do ścięcia. Przyprawiamy papryką, dobrze mieszamy i zalewamy pomidorami. Po 3-4 minutach pykania na małym ogniu dodajemy resztę przypraw i dobrze mieszamy. Zostawiamy do popykania na 20-25 minut na malutkim ogniu. W tym czasie zdążyliśmy już ugotować makaron, jeśli nie to te 25 minut zdecydowanie wystarczy 🙂
Porcję posypujemy odrobiną sera 🙂 u mnie w ser w kwadraciki 😀

Wartości odżywcze (na porcję, przy podziale na 7):
560 kcal
34,9 g białka
23,8 g tłuszczy
38,5 g węglowodanów
4,8 g błonnika